Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
163 posty 153 komentarze

Narymunt

Narymunt - Jarosław Narymunt Rożyński

Rozpoczyna się wojna proxy USA-Rosja

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Ponad 40 mln Rosjan będzie ćwiczyć symulację ataku jądrowego na Rosję.

W ramach ćwiczeń zawyją wszystkie syreny w niektórych miastach, a ludność cywilna będzie brać udział w ćwiczeniach ewakuacji do bunkrów. Na linii Waszyngton-Moskwa nie było tak gorąco od czasu kryzysu kubańskiego.

Obie strony w ostatnich dniach zamroziły współpracę i zapowiedziały zwiększenie swojego zaangażowania w Syrii. W najbliższych dniach Amerykanie przeprowadzą silne uderzenie m.in. w siły rosyjskie wspierające Bashar'a Al Assada.

Pierwszy raz od bardzo długiego czasu zarówno strona rosyjska jak również amerykańska jest zgoda, co do tego, że możliwa jest wojna USA-Rosja. Taki komentarz najpierw przyszedł m.in. ze strony George'a Friedman'a w wywiadzie dla Mauldin Analitycs, a później szeroko pojawił się w Rosji ze strony wschodnich analityków.

W zasadzie punktem zwrotnym, swojego rodzaju wstrząsem było ostatnie spotkanie dyplomantów w Nowym Jorku, po którym ambasador Syrii wyraźnie podkreślił, że to USA ponoszą winę za wojnę w Syrii. Wyraźnie widać, że od tego momentu amerykanie zdecydowali się zagrać "va bank" i zakończyć temat Syrii w najszybszy możliwy sposób. Jest to bardzo nietypowy ruch zaledwie miesiąc przed kampanią wyborczą i niektórzy spekulują, że te dwie sprawy są ze sobą ściśle powiązane.

Trudno jednoznacznie określić czy taki scenariusz byłby dla Polski pozytywny. Z jednej strony zaangażowanie Rosji w Syrii odwróciłoby jej uwagę od Europy Wschodniej, natomiast z drugiej strony, musimy mieć świadomość możliwego uderzenia odwetowego właśnie w naszą stronę.

Co ciekawe, George Friedman w swojej książce "Następne 100 lat" zapowiadał właśnie taki scenariusz jako strategię USA do rozbicia Rosji.

Pierwszym etapem miało być wciągnięcie Rosji w wojnę na Ukrainie oraz aneksja Ukrainy i Białorusi celem zwiększenia kosztów.

Drugim etapem miało być właśnie uwikłanie Rosji w konflikt na Bliskim Wschodzie, gdzie wszyscy spodziewali się raczej zwarcia na linii Azerbejdżan-Armenia z udziałem Turcji niż działań w Syrii. Ten etap od samego początku w swoich założeniach miał być testem zdolności rosyjskich w wojnie proxy.

Trzecim, finalnym etapem jest wojna proxy USA + Polska i Kraje Bałtyckie vs Ukraina i Białoruś + Rosja. Obie strony (USA i Rosja) mają rozegrać w ciągu dwóch lat konflikt na terenie Polski, Krajów Bałtyckich, Białorusi i Ukrainy, bez bezpośredniego starcia żołnierzy USA i Rosji. Podobnie jak w Syrii to głównie lokalni żołnierze mają walczyć i ginąć, natomiast obie strony będą im dostarczać zaopatrzenie i wsparcie.

W scenariuszu tym wojna kończy się w sposób, który trudno nazwać zwycięstwem. USA zakładają bowiem, że morale żołnierzy z Białorusi i Ukrainy zostanie odwrócone w kierunku Europejskim. W ich planie białoruscy i ukraińscy żołnierze "zmienią strony" i ostatecznie linia nowej granicy "NATO-Rosja" zostanie ustalona wzdłuż Dniepru do Morza Czarnego na południu, aż po Psków na północy. Polska zwiększy swoje wpływy gospodarcze, natomiast nie zwiększy swojego terytorium, gdyż gwarantem bezpieczeństwa i stabilizacji mają być amerykańskie bazy zarówno na terenie Polski, jak również Białorusi i Ukrainy.

W koncepcji tej nie wykluczone jest użycie broni jądrowej, a w modelu docelowym Rosja odcięta od kontaktu z Europą - bankrutuje i rozpada się. Nowe państwo "moskiewskie" zostaje zwasalizowane, co umożliwia koncernom amerykańskim wyeksploatowanie zasobów naturalnych Rosji.

Tak to wszystko wygląda w teorii, natomiast w mojej ocenie jest to scenariusz nadmiernie dla amerykanów optymistyczny.

Mam nadzieję, że obie strony opamiętają się i wrócą do dialogu, zanim będzie za późno.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl

[źródła]

Rosja: Konaszenkow o celach nalotów w Syrii. Odrzuca oskarżenia mediów
John Kirby
Generał Konaszenkow
Prospect of Supoerpower war in Syria

KOMENTARZE

  • Z sieci...
    Ciekawe spostrzeżenia odnośnie "nie używanej" przez USA broni jądrowej - prawdopodobnie jest w dużej mierze bezużyteczna. Pierwszy link
    http://alex-anpilogov.livejournal.com/153461.html
    – nie ma żadnego plutonu militarnego! jest próbą opisania kłopotów, jakie sprawia pluton militarny, i o których parę razy wspominałem (puchlizna helowa, konieczność przetapiania co 10-15 lat).
    Autor tekstu twierdzi, że dodatkowo dużą rolę odgrywa zanieczyszczenie wyższymi izotopami PU, jak Pu241. Wskutek przemian jądrowych typowych dla tych izotopów autor twierdzi, że parametry bojowe plutonu zmieniają się tak, że jego przetopienie nie wystarczy do przywrócenia mu właściwości „bombowych” (Nikt nie rozdziela izotopów plutonu na wzór U238 i U235, proces technologicznie niewykonalny) Przywołuje Am241, który może zakłócić implozję ładunku jądrowego tak, że nie dojdzie to powstania masy krytycznej na wystarczająco długi dla zajścia eksplozji (ok. 100 generacji rozszczepienia) czas. Hipotezy autora mają pewne podstawy, ja sam tu chyba raz czy dwa razy napomknąłem, że laboratorium los Alamos (ale to tajne) mogło takie efekty w „starym” plutonie zauważyć, i też pytałem, czy yankeska broń nuklearna przypadkiem nie utraciła „operacyjności”. Nie mam danych, aby się wypowiedzieć. Jest to możliwe, choć chyba b. mało prawdopodobne. Dlaczego? Bo kiedyś yankesie uparli się, i do budowy głowicy użyli „brudnego” plutonu z reaktora cywilnego („przepalonego” jak pluton z Czernobyla) a nie „czystego” z reaktora wojskowego. Głowica eksplodowała, ale czy miła takie same wymiary, jak typowa militarna, jaka była moc eksplozji, czy nadawałaby się na zapalnik ładunku termonuklearnego – tego nie wiem>
  • Troche spekulacji o Syrii.
    Jak myślicie czemu służyła głośna kampania medialna oskarżania Rosji i Syrii o bombardowanie szpitali ?
    Chodziło o ochronę ale pacjentów .
    Logika jest bardzo prosta.
    Gdzie można ukryć swoje centra dowodzenia w warunkach pełnej bezkarności lotnictwa przeciwnika ?
    Jak się nie ma super głębokich bunkrów gdzieś w górach .. to jak ?
    Trzeba te centra dowodzenia ukryć w obiektach których przeciwnik nie zechce chce bombardować. Takie obiekty to właśnie szpitale, szkoły kościoły...
    Ale sam obiekt nie zniechęci to ataku .. to musi być obiekt działający czyli
    przyjmujący setki, tysiące ludzi którzy będą stanowili żywą tarcze dla takiego centrum dowodzenia.

    I tak się dzieje w Aleppo.
    A skąd Rosjanie wiedzą dokładnie gdzie są takie centra ?
    To proste jak szpital dział to jest tam mnóstwo ludzi, pracowników itp.
    Centrum terrorystów jest najpewniej w podziemiach szpitala a na wyższych kondygnacja pracuje "szpital".
    Problem w tym że wtedy podziemia nie są dostępne dla pracowników i ktoś je pilnuje i pracownicy muszą o tym wiedzieć.
    A jak pracownicy wiedzą to i wywiad Syryjski to wie...i Rosjanie wiedzą.

    To prosta logika .
    To pokazuje z jak bezwzględnymi bandytami mamy do czynienia w Syrii.
    Te centra dowodzenia osłaniane przez niewinnych cywilów są organizowane nie dla zwykłych islamistów ale dla zachodnich najemników czy wprost zachodnich agentów kierujących agresją na Syrię.

    Islamiści dla nich to tylko mięso armatnie.
    Podobnie jak polskie solidaruchy omamiane religijną propagandą nienawiści i karmione kłamstwami.

    Gdyby Jaruzelski nie poddał Polski bandytom to mielibyśmy Syrię w Polsce.. tak miała ją Jugosławia, Irak, Libia...a nawet Rosja w Czeczenii.
    To wszystko są podboje zachodnich bandytów realizowane wg tego samego scenariusza.
  • @Oscar 16:26:44
    To coś podobnego jak banderowcy. Chronili się wśród ludności, przykłady:

    http://cdnimg.rg.ru/pril/article/95/62/10/4.jpg

    http://cdnimg.rg.ru/pril/article/95/62/10/5.jpg

    http://cdnimg.rg.ru/pril/article/95/62/10/6.jpg

    http://cdnimg.rg.ru/pril/article/95/62/10/7.jpg

    Dlatego trzeba było przeprowadzić akcję "Wisła".
  • @lorenco 17:33:32
    W Syrii w takich norach nie przeżyją.
    Syryjczycy ich szczerze nienawidzą po zbrodniach których dokonali.
    Zbrodniarze z Syrii mogą liczyć tylko na lojalność najbliższej rodziny.
    Zbrodniarze najemni nie mają szans na przeżycie w Syrii.
    A większość zbrodniarzy w Syrii to cudzoziemcy czyli najemnicy.

    Tych syryjskich zbrodniarzy Asad amnestionuje pod warunkiem że nie morowali osobiście bezbronnych i nie wrócą do terroryzmu.
    To podobna technika jaką zastosowano w PRLu w stosunku do naszych bandytów którzy mordowali po wojnie.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031