Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
140 postów 141 komentarzy

Narymunt

Narymunt - Jarosław Narymunt Rożyński

Nowe zamówienia obrony przeciwlotniczej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Za mało i za późno, tak w skrócie można podsumować zamówienie MON.

W ostatnim czasie podpisano umowy w sprawie dostaw dla Wojska Polskiego systemów przeciwlotniczych Pilica. Produkcją zajmą się Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. Wiadomość byłaby naprawdę bardzo dobra, gdyby nie fakt, że będzie to zaledwie 36 jednostek, które znajdą się na wyposażeniu najpóźniej do 2022 roku.

Za mało i za późno, tak w skrócie można podsumować zamówienie MON.

Przede wszystkim należy podkreślić, że jest to system bardzo krótkiego zasięgu i może chronić przed atakami z powietrza z odległości do 5km.

Prace technologiczne nad tym zestawem rozpoczęto już w 2006 roku. Standardowe uzbrojenie zestawu to podwójne działko kalibru 23mm / 2000 strzałów na minutę i zasięgu skutecznym ognia do 3 km oraz 2 przeciwlotnicze pociski rakietowe GROM o zasięgu 5,5 km. Czyli tak naprawdę bardzo niewiele i zestaw ten w mojej ocenie nadaje się tylko do walki z dronami obserwacyjnymi lub samolotami pasażersko-transportowymi. Zestaw nie obroni ani siebie ani obiektu atakowanego rakietą z większego pułapu spadającej pionowo. Trudno również wyobrazić sobie w jaki sposób te jednostki miałyby bronić się przed lotem myśliwca, który z pułapu powyżej 5km dokonuje lotu nurkowego na cel. Zarówno myśl techniczna, jak również koncepcja użycia nawiązuje raczej do realiów II wojny światowej niż do współczesnego pola walki.

Patrząc na całość projektu, mam wrażenie, że próbujemy wdrożyć jakąś nową wersję armaty przeciwlotniczej ZU-23-2, która jest radziecką jednostką z lat 60-tych. Tak wygląda sytuacja na dzisiaj, a co dopiero w 2022 roku.

W tym samym czasie cały świat idzie w kierunku rakiet oraz broni energetycznej, ale wiemy już, że zwłaszcza ta ostatnia jest ostatnio bardzo drażliwym tematem w MON.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl

KOMENTARZE

  • ----SPOKO !!! ich czas się właśnie KOŃCZY !! .
    https://www.youtube.com/watch?v=rnFWTEbJY7k
  • O czymś zapomnieli.
    Przecież to sprzęt dla Obrony Terytorialnej.
    Nie wspominali nic o przetargu na pick-upy?
    Zamontują to sobie chłopaki z OT na Toyoyach i do strzelania po oknach jak znalazł.
  • Moze to myśl z II wojny światowej
    Ale armaty przeciwlotnicze 23 mm, sprawdzily się w Afganistanie i w Iraku jako broń Gun Traków. Także wnioski z wojny w Donbasie, Syrii i Jemenie wykazały skuteczną rolę przenośnych rakiet przeciwlotniczych.
  • To czyste sanacyjne zagrywki
    Na jednym z portali znalazłem wiadomość, że sanacyjna klika kupowała armaty przeciwlotnicze z państwowej fabryki po 60 tys. zł za sztukę (de facto kosztowały ok 110 tys.) podczas gdy fabryka Cegielskiego oferowała je po 40 tys. za sztukę.

    Ten zakup to typowe wyrzucanie pieniędzy w błoto na podobnej zasadzie -zamówić " Hyundayi x35" za 290 tys. podczas gdy w salonie można go nabyć za 100 tys.

    Cały koszt tego zakupu to 746 milionów złotych - za 6 baterii (36 sztuk starych de facto działek)... wiem, że z dodatkowym wyposażeniem ale sprowadza się to do zakupu pojedynczego działka za ponad 20 milionów złotych (5 milionów dolarów). Kupujemy 2 stare lufy i 2 rakiety plot. za cenę nowoczesnego czołgu!!! Za tę cenę można kupić 24.333 karabinki szturmowe (oczywiście na podobnych "zasadach") a według cen rynkowych można by kupić 40 tys. dobrych karabinków szturmowych.
    Dla niezorientowanych - te ok 24 tys. to liczba jaką nasza armia w państwowych (a jakże inaczej) zakładach zamówiła na najbliższe 4 lata.
    Co oznacza, że bardzo syenkuro wydajne zakłady produkują do 6 tys. sztuk broni rocznie.

    Dla porównania czeskie zakłady zbrojeniowe potrafią rocznie wyprodukować 260 tys. sztuk broni.

    Proszę to sobie porównać i ocenić obiektywnie podejście "sanacji bis" do naszego bezpieczeństwa.
  • Cały ten zestaw ratuje
    Grom a w przyszłości jego udoskonalona wersja czyli Piorun. Szkoda tylko że ten dureń Lech Kaczyński postanowił sprzedać te zestawy Gruzji dzięki czemu szybko trafiły w rosyjskie ręce i cały sukces szlag trafił. Zestaw Pilica to już taka ostateczność to taka obrona Warszawy z 1939.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031