Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
163 posty 153 komentarze

Narymunt

Narymunt - Jarosław Narymunt Rożyński

Minimum rok więzienia za fakturę

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Tak chorego i absurdalnego prawa nie było jeszcze w Polsce.

Nowelizacja ustawy o VAT oraz przepisów Kodeksu Karnego Skarbowego wprowadza możliwość skazania na co najmniej rok więzienia każdego „kto rachunek lub fakturę wystawia w sposób nierzetelny albo takim dokumentem się posługuje”. Oczywiście słowo "nierzetelny" jest kluczem dającym możliwość dowolnej interpretacji tego przepisu. Dzięki takiej formule prawnej, praktycznie każdy przedsiębiorca jak również klient firmy, staje się celem fiskusa.

Tak chorego i absurdalnego prawa nie było jeszcze w Polsce. Dowolność interpretacji przepisów może doprowadzić do sytuacji, gdy każdy przedsiębiorca i odbiorca jego towarów i usług będzie rezygnować z wystawiania faktur celem uniknięcia ewentualnych problemów w przyszłości. Opresyjne prawo zaczyna wpędzać ludzi w ucieczkę od formalnego prowadzenia biznesu w Polsce na rzecz szukania alternatywnych sposobów, czy to przez szarą strefę, czy to przez podmioty zagraniczne. Naprawdę zdumiewa polityka rządu jak również kierunek zmian.

Zastanawiam się coraz częściej, czy faktycznie tylko potrzeby budżetowe kierują motywacją wprowadzenia coraz bardziej absurdalnych przepisów. Mam wrażenie, że odbywa się jakaś dziwna zemsta na przedsiębiorcach. Istnieje przecież szereg przykładów wokół nas, że to właśnie stosowanie dokładnie odwrotnej polityki, poprzez liberalizację życia gospodarczego, przynosi realne efekty w postaci większych wpływów do budżetu państwa.

Rumunia obniżyła VAT, Czechy i Słowacja ułatwiły życie przedsiębiorcom, Wielka Brytania obniża podatki, a Polska gnoi swoich przedsiębiorców jak wroga publicznego numer jeden.

Być może powinniśmy już dawno uświadomić sobie, że zmierzamy w kierunku dyktatury narodowo-socjalistycznej,w której nie ma miejsca na gospodarkę wolnorynkową, prawo własności, wolność wypowiedzi czy równość wobec prawa.

- Jarosław Narymunt Rożyński,
www.prezydent.org.pl

[źródła]

Podatkowa masakra 2017 - minimum rok więzienia za nierzetelne wystawienie faktury

KOMENTARZE

  • Narymunt
    Dziękuję za wyłapanie tego absurdu.
    Pozdrawiam serdecznie.
  • @Autor
    Taki mamy klimat :/ Trafne. *5
  • Autor
    "Rumunia obniżyła VAT, Czechy i Słowacja ułatwiły życie przedsiębiorcom, Wielka Brytania obniża podatki, a Polska gnoi swoich przedsiębiorców jak wroga publicznego numer jeden".

    Czym? Tym, że chce karać za nierzetelnie wystawione faktury? To tam na takie rzeczy pozwalają?
    Przecież tu chodzi o zamierzone oszukiwanie dla dokonywania wyłudzeń zwrotu podatku, o kradzież.

    To sam VAT jest tu chorobą, nie powinno być takiego złodziejstwa jakim jest ten podatek w ogóle.
    Podatek to ma sens wyłącznie od tych, co na danym ruchu biznesowo-ekonomicznym osiągają zysk, a w VAT przecież chodzi o obrót.

    Druga sprawa, że ma to wymiar:
    1. zarzynania gospodarki, zmniejszania jej obrotu, przez administracyjnie wywołany brak pieniądza na rynku.
    2. Zarzynanie gospodarki, w której krążą ogromne pieniądze chyba tylko po to, żeby wystawiać na pokuszenie potencjalnych oszustów, oraz
    3. nabijać obrotów bankom - obrotów oprocentowanych, od których też wyciekają ogromne kwoty, prawdopodobnie kwoty znacznie większe jak te, które ukradną fakturowi wyłudzacze.
    4. Nabijać zyskom firmom zagranicznym, których produkty nie mają tej z definicji bandyckiej kontrybucji.

    Największą w tym wszystkim zbrodnią podatku VAT jest, że płaci go konsument produktu, czy usługi, czyli ten, kto już zapłacił podatek od swoich zysków.


    Pada tu zarzut o faszyzm szowinistyczno ideologiczny jakim jest narodowy-socjalizm. Zarzut kuriozalny, jako że ciężar VAT w biznesie to ponoszą faktycznie najdrobniejsi przedsiębiorcy, którym nie opłaci się gromadzić faktur i sporządzać dokumentów co do kosztów.

    Relatywnie korzysta tu biznes wielki, zwłaszcza korporacje prywatne, a to one są tu sednem faszyzmu szowinistyczno-ideologicznego, jako korporacjoniści-syjoniści-globaliści.
    Tak samo jak jest nim główny, już nie relatywny, a podstawowy beneficjent tego podatku, jakim są banki. Wciąż jeszcze banki zagraniczne, a więc i zyski z tego wysysane są z gospodarki za granicę - a więc niszczona jest gospodarka i ekonomia, oraz handel Państwa Polskiego w ogóle.
  • Autor
    Natomiast jeśli chodzi o brak precyzji definicji w sytuacji kiedy jeszcze się popiera zbrodnię, jaką jest "podatek" VAT, to popieram.

    Każdy akt prawny powinien zawierać definicje słów które mogą być poddawane interpretacjom "prawników" - największych faktycznych złodziei korporacjonizmu-syjonizmu-globalizmu.
    Sama Konstytucja powinna mieć wpisane definicje słów w niej używanych dla każdej z dziedzin funkcjonowania instytucji Państwa, żeby już nie musiały podlegać interpretacjom ani "prawników", ani Trybunałów.


    Tylko że też widzę tu szerszy problem i to już tu:

    "Być może powinniśmy już dawno uświadomić sobie, że zmierzamy w kierunku dyktatury narodowo-socjalistycznej,w której nie ma miejsca na gospodarkę wolnorynkową, prawo własności, wolność wypowiedzi czy równość wobec prawa. "

    Dodać tu trzeba, że od Okrągłego Stołu, oraz, że najpierw to w wymiarze globalnym.

    Natomiast co do definicji, to i
    1. "gospodarka wolnorynkowa" i sam
    2. "wolny rynek" (a w korporacjoniźmie-syjoniźmie-globaliźmie rynek nie jest wolny, tylko regulowany i to reguloway pod kątem uprzywilejowania korporacji prywatnych"),
    3. "prawo własności",
    4. "wolność wypowiedzi" czy
    4. "równość wobec prawa"
    - to wszystko to wymaga definiowania, bo związane z tematem szowinistyczne ideologie i całe żyjące z interpretacji zapisów prawodawstwa prawnictwo wręcz żyją z zakłamywania tych definicji.

    I chodzi tu zarówno o tą
    4. "równość wobec prawa" skrajnie zburzoną przez przywileje korporacji prywatnych i ich aktywny udział w kreacji aktów prawodawczych, a nawet i w praktyce ich stosowania, jak nawet znacznie bardziej o
    2. "prawo własności" - rozciągane i na wszelkie formy posiadania, w tym absurdalne "prawa autorskie" i sam idiotyzm definiowania własności jako prawo.
  • @miarka 10:46:57
    Co pan za farmazony prawi.
    Tu chodzi o to, że będzie można zapuszkować każdego na karę przewidzianą, jak za ciężkie pobicie, włamanie, napad, itp. pod pozorem "faktury".

    A definiowanie wszystkiego nie jest możliwe, zaś sama próba kodyfikacji wszystkiego, to czysty talmudyzm.

    Niemniej.
    To czego dotyczy artykuł, to czysty, polski, sanacyjny faszyzm połączony ze stalinizmem, a okraszonym doktryną prawną Andrzeja Wyszyńskiego, wielkiego prawodawcy komunistycznych oprawców.
  • @AlexSailor 15:51:11
    "Tu chodzi o to, że będzie można zapuszkować każdego na karę przewidzianą, jak za ciężkie pobicie, włamanie, napad, itp. pod pozorem "faktury"."

    I ja tak odczytałem intencję Autora, ale odrzucam ją jako absurdalną. Nie każdy bowiem kombinuje z fakturami, żeby rachunki które wystawia lub przyjmuje można było uznawać za nierzetelne w stopniu karygodnym.

    Chcecie powiedzieć, że każdy jest takim idiotą, że nie zauważy grubej pomyłki na fakturze? Bo jak tak, to trzeba by w ogóle przejść na płatności w formie trzeźwiącej, np. przez wymianę towarową, która już działa na zmysły.

    A poza tym to celem mojego pisania nie była obrona tej ustawy, a jej bezsens w ogóle jako służącej bandyctwom z nią związanym.


    "A definiowanie wszystkiego nie jest możliwe ..."

    Gdyby tak było, to byśmy nie mogli podejmować aktywności na wszystkich poziomach.

    Jest odwrotnie: każda zawierana umowa, a więc i każde formułowane ludzkie prawodawstwo ma sens tylko i wyłącznie wtedy, kiedy wszystkie uczestniczące w tym strony jednakowo rozumieją o co tu chodzi.

    Jak ktoś nie rozumie, to jest idiotą, który powinien być ubezwłasnowolnionym.

    Ustawa musi być uchwalana dopiero po takim jej sformułowaniu, żeby była przez wszystkich jednakowo rozumiana, lub nie uchwalana wcale.


    "...zaś sama próba kodyfikacji wszystkiego, to czysty talmudyzm".

    Przecież to nie jest prawdą. Talmudyzm to raczej kodyfikacja jednostronna, i oparta o literę prawa i w efekcie uzyskująca literę prawa tak wyrażaną, by służyła tym, co ma służyć, a nie wszystkim według zasad moralności i sprawiedliwości.

    Natomiast tu chodzi o definiowanie odwołujące się do natury, logiki i prawdy o naszej rzeczywistości, do świadomości "co jest co" jednoznacznie rozumiane przez wszystkich.
    Nam tu chodzi o prawodawstwo jedno dla wszystkich przez to, że dwołujące się do nazywania rzeczy po imieniu bez szans na "luki w prawodawstwie. Luki (czy nadmiary) powodujące jego późniejsze interpretacje już niekoniecznie w intencji prawodawcy, a wręcz zwykle w intencji tych, co skutecznie skorumpują "prawników" - interpretatorów.

    I dopiero ta korupcja możnych, to ich bycie "ponad prawem", ponad tymi, co są w tym krzywdzeni, jest faszyzmem najgorszym.


    "To czego dotyczy artykuł, to czysty, polski, sanacyjny faszyzm ..."

    Co za brednie z tym: "czystym, polskim, sanacyjnym faszyzmem? Jeszcze tylko brakuje "tradycyjnego polskiego antysemityzmu".
    Taka opinia dyskwalifikuje dyskutanta na poważnym forum.


    Żegluj stąd żeglarzu!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31