Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Dyżury administratorów Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
177 postów 160 komentarzy

Narymunt

Narymunt - Jarosław Narymunt Rożyński

Unia Jagiellońska - nowa formacja polityczna

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Unia Jagiellońska - nowa formacja polityczna

Szanowni Państwo,

Przedstawiam program polityczny nowego ugrupowania, którego celem jest utworzenie alternatywy dla obecnego kierunku rozwoju Rzeczypospolitej. Zawarte w nim rozwiązania stanowią fundamenty bezpiecznego i nowoczesnego państwa na miarę XXI wieku, które stawia czoła nowym wyzwaniom z podniesioną głową. To przede wszystkim mądra, odpowiedzialna polityka gospodarcza, reformy społeczne, odpowiedź na wyzwania bezpieczeństwa oraz pakiet rozwiązań, które na co dzień podnoszą jakość życia każdego obywatela.

Unia Jagiellońska jest formacją centrum, która nie wpisuje się w podział na lewicę i prawicę. Jesteśmy przede wszystkim młodymi ludźmi, z bogatym doświadczeniem zawodowym, bez obciążającej nas przeszłości, z nowoczesną przyszłością, która zaczyna się dzisiaj. Szukamy rozwiązań konkretnych problemów społecznych i gospodarczych, a nie sporów ideologicznych czy światopoglądowych. Chcemy łączyć Polki i Polaków, a nie dzielić ich na koalicję i opozycję, prawicę i lewicę.

Na obecnej scenie politycznej, nie znajdowaliśmy osób, które byłyby godne reprezentowania naszych założeń programowych i postulatów. Jestem ciekaw, jak czuje się Prezydent Lech Wałęsa czy Władysław Frasyniuk, oraz całe pokolenie transformacji, gdy opozycja przedstawiająca się jako pro-europejska, jako swoich kandydatów wystawia byłych działaczy PZPR, w tym takich ludzi jak Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz czy Marek Belka.

Kto w takich okolicznościach uwierzy w jakiekolwiek deklaracje dzisiejszej koalicji czy opozycji, o uczciwości wobec swoich wyborców? Jak można po tylu latach mamienia o wolności, dobrobycie i perspektywach rozwoju, rzucać ludziom po raz kolejny tych samych polityków, którzy przez ponad 50 lat przewinęli się przez kilkanaście transformacji nie przedstawiając absolutnie żadnych perspektyw dla rozwoju Polski.

W mediach, coraz częściej pojawia się pytanie - jak to możliwe, że partie polityczne, które już całkowicie skompromitowały się przed wyborcami - nadal mają poparcie polityczne ? Skąd biorą się te magiczne procenty poparcia dla partii politycznych, skoro dla każdego człowieka oczywiste jest, że środowiska te nastawione są tylko i wyłącznie na bogacenie się kosztem swoich wyborców? Jak to możliwe, że niektóre partie pomimo całkowitej patologii rządzenia, od kilkudziesięciu lat nadal utrzymują się przy władzy, jeżeli nie bezpośrednio to poprzez powiązane agencje, fundacje, instytucje bankowe lub związkowe?

Metoda jest tak naprawdę bardzo prosta i niestety - skuteczna. Całe życie społeczne, gospodarcze i kulturalne, na każdym kroku przesiąknięte jest obecnością postkomunistycznych partii politycznych. Od 1989r panuje zasada, że bez odpowiednich relacji z aktualnie rządzącą partią polityczną, nie można praktycznie wybić się ponad stworzony przez nią szklany sufit. Chcesz mieć "stałą, bezpieczną pracę" - wstąp do partii i dostaniesz pracę w budżetówce. Chcesz zrobić karierę w korporacjach – najlepiej zarobisz w spółkach skarbu państwa. Chcesz otrzymywać nagrody dziennikarskie oraz cieszyć się popularnością w mediach głównego nurtu – wychwalaj pod niebo swoich namiestników partyjnych. Polska być może wyszła z epoki PRL, ale doktryna partyjna i sposób myślenia o społeczeństwie, kulturze i sprawowaniu władzy – pozostał do dzisiaj ten sam. Wynika to bezpośrednio z faktu, że władzę w kraju sprawują nadal osoby, które swoim dorobkiem i doświadczeniem są świadectwem mieszanki pokolenia PZPR i „Solidarności“.

Czy polityka w Polsce stała się już tylko miejscem do występowania w telewizji i kręgiem wzajemnej adoracji pomiędzy dziennikarzami z rodowodem PRL a ich adwersarzami partyjnymi ?

Obiecano nam gospodarkę wolnorynkową i zachodni model rozwoju ekonomicznego. Zamiast tego, 30 lat po przemianach ustrojowych ponad 30% pracujących Polek i Polaków zatrudnionych jest na państwowych posadach. Państwo jest największym pracodawcą, a podstawowym kryterium zatrudnienia jest przynależność do partii politycznej. Tym samym panuje zasada, iż jeżeli wyborca chce zachować swoje miejsce pracy, powinien głosować na swojego pracodawcę. Najlepiej, gdy robi to wraz z rodziną, bo przecież całej rodzinie zależy, by tata, mama, teść czy synowa - mieli stabilną pracę na posadzie państwowej.

W latach 2007-2011 liczba urzędników w Polsce zwiększyła się o niecałe 100 tysięcy osób. Jest to proces dokładnie odwrotny w stosunku do tego, co dzieje się w państwach rozwijających się, gdzie liczba urzędników stale się zmniejsza, ponieważ e-administracja rozwiązuje większość podstawowych problemów związanych z funkcjonowaniem i restrukturyzacją administracji publicznej. W Polsce wszystko skończyło się na info-aferze i nie wiadomo ile lat jeszcze będziemy czekać na profesjonalne rozwiązania informatyczne wdrożone do administracji publicznej.

Warto tutaj zwrócić uwagę na jeszcze jedną kwestię. W naszym kraju ponad 3 mln etatów finansowane są bezpośrednio z budżetu państwa. Urzędnicy przecież nie produkują, ani tym bardziej nie ułatwiają życia produkującym. Tą całą armię urzędników utrzymujemy z naszych podatków. W swobodnym przeliczeniu wychodzi na to, że aż czterech pracowników zatrudnionych w sektorze prywatnym musi złożyć się co miesiąc na wynagrodzenie jednego pracownika zatrudnionego na państwowej posadzie.

Likwidację nadmiernej administracji publicznej zapowiadały już chyba wszystkie rządy i żaden tak naprawdę tego programu nie zrealizował. Działa tutaj niestety stara zasada, że nie obcina się ręki, która karmi. Symbioza trwa nieprzerwanie w obie strony. Czy istnieje zatem możliwość wyjścia z tego zamkniętego koła ? Jak długo może trwać taka sytuacja, gdzie wąż zjada tak naprawdę swój własny ogon ?

W mojej ocenie istnieje tutaj tylko jedno rozwiązanie tej sytuacji – Polska musi się unowocześnić, zrestrukturyzować, a przede wszystkim zmienić swój sposób myślenia o współczesnym świecie, gospodarce i zachodzących przemianach o znaczeniu globalnym. Praca w sektorze prywatnym musi być bardziej opłacalna od pracy w sektorze państwowym, jak również dawać zarówno pracodawcy jak i pracownikowi poczucie bezpieczeństwa we wzajemnej relacji dążenia do tego samego celu biznesowego.

Jak do tego doprowadzić ?

Zwykłe obniżenie podatków nie jest rozwiązaniem, nie pomogą również różnego rodzaju dotacje na nowe biznesy zakładane przez ludzi bez wymaganego doświadczenia i predyspozycji. Potrzebny jest kompleksowy program z naciskiem na deregulację rynku, zmiany prawa w zakresie zamówień publicznych i przetargów, wsparcie innowacji (a w zasadzie - nie przeszkadzanie w jej rozwoju), oraz otwarcie się na nowe branże gospodarki. Niestety kolejne decyzje zwiększające utrudnienia w prowadzeniu działalności gospodarczej, pokazują, że ten wąż zjadający swój własny ogon, nie jest już w stanie sam zaspokoić swojego głodu. Jeżeli nie zmienimy władzy oraz sposobu sprawowania władzy, to czeka nas nieuchronnie punkt bez wyjścia, gdzie trzeba będzie wprowadzić drastyczne i bolesne zmiany w całej gospodarce, w jeszcze bardziej dotkliwy sposób niż zrobiły to reformy Leszka Balcerowicza. Historia i doświadczenie uczy nas również, że czasem zamiast po raz kolejny poprawiać konstrukcję, która jest wadliwa - lepiej jest wszystko zburzyć i postawić obok porządnie nowy budynek, zaczynając od nowa. Niektóre rozwiązania prawne czy instytucje, nie mają bowiem w dzisiejszych czasach żadnego uzasadnienia czy racji bytu, a ich funkcjonowanie nie tylko utrudnia modernizację i innowację, ale również stale generuje koszty, które ponoszą wszyscy podatnicy.

Przed nami wybory do Parlamentu Europejskiego, Sejmu i Senatu, jak również wybory prezydenckie. Najnowsze sondaże pokazują, że zdecydowana większość Polaków jest przekonana, iż bycie europosłem to nic innego jak skok na kasę, bez możliwości jakiegokolwiek wpływu na realne działanie kraju członkowskiego czy też całej Unii Europejskiej. Nie znane są powszechnie społeczeństwu, ani zakres obowiązków europosła, ani rezultaty działania, ani tym bardziej praca, którą na codzień taka osoba się zajmuje. Jednocześnie można zadać sobie pytanie - czy kiedykolwiek w mediach usłyszeliśmy jakieś komplementy pod adresem naszych polityków w Brukseli ?

Tymczasem to właśnie tutaj decydują się kwestie o znaczeniu znacznie szerszym, niż to, czym zajmuje się nasz rodzimy parlament. Możliwość kontaktu z decydentami z innych państw jest przede wszystkim okazją do budowy międzynarodowych sojuszy i rozwiązań, które nie byłyby możliwe do wdrożenia w pojedynkę na taką skale dla żadnego spośród państwa członkowskich.

Brak świadomości w tym temacie, to z jednej strony wyjaśnienie również bardzo niskiej frekwencji w wyborach. Polacy przekonani są, że oddając głos nie decydują o tym, kto będzie skuteczniej walczył o interesy Polski w Unii Europejskiej, ale komu dać pieniądze. Caly system wyborczy został sprowadzony do wyboru "lubię - nie lubię", co jest wypaczeniem całej idei i koncepcji demokracji. Przerażająca jest statystyka, która mówi, że aż 76% Polaków nie widzi żadnych korzyści z pracy eurodeputowanych. Co więcej, przez ostatnie 5 lat narracja w mediach była praktycznie wyłącznie na zasadzie – z kimś się dzisiaj pokłóciliśmy, kto komu bardziej dopiekł albo jaki to miażdżący sukces odnieśli nasi eurodeputowani wykrzykujący swoje hasła pod adresem polityków innych państw. Nie bez znaczenia jest również fakt przedstawiania w mediach dotkliwej porażki w głosowaniu 27:1 jako wielkiego sukcesu rządu. Retransmisje wręczania nagród na lotnisku kojarzyły się decydentom państw zachodnich ze scenami widocznymi do tej pory jedynie w Korei Północnej i w takim kontekście coraz bardziej postrzegana jest Polska w Europie.

Nie przypominam sobie ani jednego sukcesu polskich europarlamentarzystów w przeciągu ostatnich 5 lat, niezależnie jakie opcje i poglądy polityczne reprezentowali.

Bardzo przykry jest również fakt, że taką postawę obywateli wykorzystują również politycy i partie rządzące. Trudno znaleźć na stronie któregokolwiek europosła informację o tym, jakie zamierza prowadzić działania, albo jakiś dokonał zmian. Większość treści ma charakter sprawozdawczy i opisuje wydarzenia "w Unii Europejskiej", tak jakby to nadal była struktura, do której bezpośrednio nie należymy. A przecież Europa to również Polska, jesteśmy jej częścią i powinniśmy mieć duży wpływ na jej kształt. Za to właśnie europosłowie dostają swoje wynagrodzenie.

Jeszcze bardziej porażający jest fakt, że większość kandydatów z polskich postkomunistycznych partii politycznych, nie zna w ogóle języków obcych, ani tym bardziej nie wykazuje najmniejszej determinacji do tego, by się ich kiedyś nauczyć. Co więcej, należy pamiętać również o tym, że niewykluczone iż z powodu wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej, język angielski nie będzie już dłużej głównym językiem urzędowym i komunikacyjnym w parlamencie europejskim. Niezwykle smutne i dające wiele do myślenia są również informacje, iż większość z polskich europarlamentarzystów wcale nie czuje się tym faktem zażenowana, ani nie zamierza tego stanu rzeczy zmienić.

Jesteśmy dzisiaj na początku XXI wieku i należy patrzeć na obecne i przyszłe wyzwania w zupełnie innej perspektywie niż w tej, którą wynieślimy po 1989 roku. Fundamentem nowych przemian ustrojowych i społecznych będzie przede wszystkim gospodarka cyfrowa, informatyzacja, robotyzacja, jak również coraz bardziej powszechne zastosowanie sztucznej inteligencji i syntetycznych komponentów zamiennych. Tak jak drukarka domowa, telefon komórkowy czy powszechny dostęp do Internetu zrewolucjonizowały ostatnią dekadę, tak następna epoka będzie okresem upowszechnienia się drukarek 3D, szerokiego zastosowania domowej i przemysłowej sztucznej inteligencji, cyfryzacji usług publicznych i administracji, jak również pojawienia się nowych zagrożeń i problemów, przyniesionych wraz z postępem cywilizacyjnym.

Są to wyzwania, które muszą zostać podjęte przez nowe pokolenie polityków, ekonomistów, kadry zarządzającej, lekarzy, jak również ekspertów ze wszystkich innych nauk powszechnych. Wraz z globalizacją gospodarki oraz coraz bardziej dynamicznym rozwojem technologicznym, pojawiają się również nowe zagrożenia, zarówno dla życia codziennego, jak również dla bezpieczeństwa państwa i jego obywateli w szerokim zakresie rozumienia tego obszaru.

Unia Jagiellońska to realne wyjście naprzeciw tym wyzwaniom oparte na analizach danych, symulacjach komputerowych, modelowaniu procesów społecznych i biznesowych oraz wieloletniej historii lokalnej, europejskiej i globalnej. To przede wszystkim zupełnie nowa jakość w rozumieniu tego, jak należy kształtować relację pomiędzy państwem, a jego obywatelami.

Tutaj nadmienić należy bardzo wyraźnie fakt coraz częstszego, nieuzasadnionego porównywania przez nacjonalistów różnych państw Unii Europejskiej do Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich. Tego typu manipulacje i absurdy nie znajdują najmniejszego pokrycia w rzeczywistości. ZSRR był symbolem ucisku jednego państwa nad innymi, które zostały podbite, pozbawione suwerenności i mimowolnie wcielone w struktury władzy komunistycznej. Ówczesna Rosja była przede wszystkim ogromną machiną ludobójstwa, zniewolenia oraz upadku cywilizacji, praw człowieka i poszanowania jego wolności. Unia Europejska natomiast, jest całkowitym przeciwieństwem tego, czego doświadczyliśmy w ustrojach politycznych XX wieku. Jest przede wszystkim symbolem pojednania i kompromisu dla wspólnego wysiłku budowy społeczeństwa obywatelskiego, którego problemy i konflikty będzie rozwiązywać na drodze dialogu, a nie na drodze konfliktów zbrojnych. Należy przy tym wszystkim podkreślić również bardzo wyraźnie, że my Polacy, wspólnie walczyliśmy o to, aby być częścią tej wspólnoty Unii Europejskiej i tego wyjątkowego miejsca na ziemi, jakim jest Europa. Jeżeli ktokolwiek ma wątpliwości, co do korzyści i jakości płynących z tego wysiłku i wartości, to powinien zderzyć je z rzeczywistością Ameryki Północnej albo Południowej, Federacji Rosyjskiej, Bliskiego Wschodu lub Azji.

Europa jest centrum kultury i cywilizacji, a Unia Europejska jest fundamentem bezpieczeństwa na naszym kontynencie. Unia Jagiellońska, a w ramach niej Międzymorze, jest odpowiedzią na zagrożenie, jakim będzie sojusz polityczno-gospodarczy Francji i Niemiec, które jako hegemon w Unii Europejskiej orientują się przede wszystkim na współpracę z Federacją Rosyjską.

Zupełnym nieporozumieniem jest zatem postrzeganie Unii Europejskie jako przestrzeni do rozwiązywania lokalnych sporów partyjnych oraz przenoszenie konfliktów wewnętrznych na grunt Parlamentu Europejskiego. Szczególnie wyraźnie zaznaczyło się to przy okazji poprzednich wyborów, które również splotły się z wyborami parlamentarnymi. Wszem i wobec ogłoszono w mediach, że jest to ostateczny koniec lewicy w Polsce i jednocześnie zamknięcie epoki PRL. Teraz władza należy do prawdziwej, narodowej, katolickiej prawicy, która przekaże 500zł na każde dziecko, zmniejszy wiek emerytalny do minimum, a z każdego przedsiębiorcy, z każdej firmy prywatnej i z każdego obywatela z osobna, a nawet z każdego rolnika, zedrze cały majątek dla dobra wspólnego. W opozycji natomiast mieliśmy propozycję 3x16% podatku - czyli w sumie 48% stawki, oraz wyraźną awersję do religii rzymsko-katolickiej, która manifestowana jest przy każdej okazji przez rządzącą partię narodowo-socjalistyczną. Przyczółkiem dryfującym pomiędzy partią rządzącą, a opozycją jest grono artystów, którego lider jeszcze niedawno deklarował, że jego pierwszym podjętym działaniem po zdobyciu władzy będzie wycieczka do Watykanu celem wypowiedzenia umowy konkordatowej. Zupełnie przy tym wszystkim zignorowano fakt, że Polska nie leży w centrum Europy, gdyż za dawnymi ziemiami Rzeczypospolitej zaczyna się już Rosja, a naszym parlamentarzystom przyjdzie przede wszystkim szukanie porozumienia z innymi przedstawicielami różnych państw, w tym również takich, gdzie lewica jest siłą dominującą.

Dzisiaj zaczynamy nową epokę w kulturze polskiej debaty publicznej, w obszarze polityki i kultury społecznej.

Zapraszamy do dyskusji programowych, zapraszamy do kontaktu!

- Jarosław Narymunt Rożyński

www.prezydent.org.pl

www.unia-jagiellonska.eu

kontakt@prezydent.org.pl

KOMENTARZE

  • Witam
    "Unia Jagiellońska to realne wyjście naprzeciw tym wyzwaniom oparte na analizach danych, symulacjach komputerowych, modelowaniu procesów społecznych i biznesowych oraz wieloletniej historii lokalnej, europejskiej i globalnej. To przede wszystkim zupełnie nowa jakość w rozumieniu tego, jak należy kształtować relację pomiędzy państwem, a jego obywatelami"

    - gdzie można zerknąć na te analizy danych, symulacje komputerowe i modelowanie procesów?

    - jaki ma związek Unia Jagiellońska z drukarkami 3D

    tekst jest długi, ale zabrakło miejsca na wyjasnienie, o co chodzi

    No i taki kwiatek:

    "Europa jest centrum kultury i cywilizacji, a Unia Europejska jest fundamentem bezpieczeństwa na naszym kontynencie" - czy mowa o tej samej UE, z jej oficjalnie ogłoszona biała księgą przyjmująca manifest z Ventotene niejakiego Spinelli'ego

    pozdr
  • @Autor
    Za długie jak na deklarację.

    Jeśli celem jest odbudowa Rzeczypospolitej - to jestem skłonny włączyć się w proces mimo, że występują dość istotne różnice w poglądach jakie się także tu pojawiały.
    Ważne jest określenie celu.

    Można sądzić, że potrzebne byłyby dyskusje dotyczące założeń ideowo-programowych, ale sama nazwa wskazuje, że to nie są rozbieżne cele.
  • wszedłem na polecaną stronę i w sumie nie musi nawet Kolega już trudzić się odpowiedzią
    http://www.unia-jagiellonska.eu/bezpieczenstwo/litpolukr.html

    LITPOLUKR
    Początek armii międzymorza to międzynarodowa brygada, tworzona z jednostek litewskich, polskich i ukraińskich. Obecnie liczy około 4500 żołnierzy i stacjonuje w Lublinie.

    - Jarosław Narymunt Rożyński,

    http://www.unia-jagiellonska.eu/polityka/wolne-miasto-gdansk.html

    myli Kolega Freie Stadt Danzig z cieszącym się wolnością Gdańskiem wiernym Rzeczpospolitej

    nie mam więcej
    pozdr
  • @Autor
    Czy nie żal czasu na takie "pitu pitu" bez żadnych konkretów?
    Przecież taki tekst nafaszerowany gładkimi sloganami nie zawiera żadnej konkretnej treści poza porcją narzekań na tych, co obecnie sprawują władzę. Dlatego też można go odczytać tylko w jeden sposób - kolejni kandydaci do koryta z hasłem TKM.
  • bełkot
    Osób bez kręgosłupa łaszących się do globalistów jest wiele. Będzie miał Pan ciasno, na 99% przepadnie w castingu. Warto tak się poniżać? Jeszcze ta nazwa. "jagiellońska" - zalatuje żydowskim Międzymorzem, Ukropolem i podobnymi antypolskimi wrzutkami dla prostaczków. tzn. promocja multikulti i wikłania się w wojnę z Rosją jako amerykańskie proxy. Wszak III RP kończy się na Bugu, a Jagiellonowie sięgali daleko na wschód. No, potęga Panie! Handlu detalicznego nie będzie w polskich rękach, będziemy podlegać Unii Europejskiej, ale....jako imperium. Bełkot!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031